JABŁONIEC 1914
Limanowskie Stowarzyszenie Historii Ożywionej
Aktualności
dodano: 16-10-2016 12:56:55,
odsłon: 725
PL
Ostatnia droga Pana Béli Tóth
Węgry, Miskolc, Tetemvári református temető „Deszkatemető”. Piątek, 14 października 2016 roku, godz. 12.00

„Ha tudni akarod, hogy egy nemzet mennyire becsüli meg a múltját, nézd meg a temetőit".

 Jeśli chcesz się przekonać o tym, jak dany naród szanuje swoją przeszłość, obejrzyj jego cmentarze".

 

Hrabia István Széchenyi, węgierski polityk, pisarz, reformator i przedsiębiorca

 

 

   Pod koniec września dotarła do mnie z Miskolca smutna wiadomość o śmierci Pana Béli Tóth, żołnierza Królestwa Węgier, wieloletniego Prezesa Oddziału Wojewódzkiego (Komitatu Borsod-Abaúj-Zemplén) Węgierskiego Stowarzyszenia Byłych Jeńców Wojennych w Miskolcu, wiernego i oddanego Przyjaciela Polski i Polaków, wielce zasłużonego dla umacniania przyjaźni między naszymi bratnimi narodami. Pan Béla Tóth wielokrotnie gościł w Limanowej, odwiedzając groby swych rodaków na cmentarzu wojennym nr 368 na Jabłońcu. To właśnie na Jabłońcu miałem sposobność i zaszczyt poznać Pana Prezesa. Spotykaliśmy się potem jeszcze kilka razy, i w Miskolcu na uroczystościach: Dnia Bohaterów (Hősök Napja) oraz odsłonięcia Tablicy Katyńskiej, a także w Limanowej, na uroczystych obchodach stulecia Bitwy Limanowskiej. 10 grudnia 2015 roku, goszcząc w Miskolcu, wręczyliśmy wraz z Panem Władysławem Biedą, Burmistrzem Miasta Limanowa, pamiątkowy grawerton z życzeniami i podziękowaniem w uznaniu zasług dla zacieśnienia więzów przyjaźni między społecznościami Limanowej i Miskolca. Nic wtedy nie zapowiadało, że będzie to nasze ostatnie spotkanie. Snuliśmy plany kolejnego spotkania w Limanowej, w Święto 3 Maja. Węgrzy i Polacy z Miskolca przyjechali w maju 2016 roku do Limanowej, niestety bez Pana Prezesa, który na polecenie lekarza pozostał w domu. W lutym br wysłałem Panu Béli drogą pocztową list gratulacyjny z życzeniami z okazji 91. urodzin, z którego się bardzo ucieszył. Zatem nie mogło zabraknąć nas, limanowian, członków Stowarzyszenia Jabłoniec 1914, które to obligowane statutem pielęgnuje przyjaźń polsko-węgierską, w ostatnim pożegnaniu Zmarłego Béla bá. Uroczystości pogrzebowe miały miejsce 14 października br w miskolckim kościele reformowanym (Miskolc-Tetemvári Református templom – Deszkatemplom).
   Punktualnie o godz.12.00 w drewnianym kościele Deszka, zbudowanym w stylu nawiązującym do architektury Siedmiogrodu, węg. Erdély (patrz: brama seklerska, ornamentyka), rozpoczęło się nabożeństwo żałobne przy udziale najbliższej rodziny, przedstawicieli władz samorządowych miasta Miskolc i województwa Borsod-Abaúj-Zemplén, współpracowników i przyjaciół, członków Samorządu Polskiego w Miskolcu, delegacji stowarzyszeń, w tym trzyosobowej delegacji Limanowskiego Stowarzyszenia Historii Ożywionej Jabłoniec 1914. Przy urnie z prochami Zmarłego honorową wartę zaciągnęli węgierscy oficerowie ze Stowarzyszenia Bükki Hegyivadász Egylet: ppłk strzelców górskich hegyivadász alezredes Máté Tóth i mjr strzelcow górskich hegyivadász őrnagy Imre Burkus oraz polscy żołnierze – rekonstruktorzy z LSHO Jabłoniec 1914: Jakub Puch i Marek Sułkowski. Miło byłu usłyszeć z ust pastora, prowadzącego uroczystość, o wielkim znaczeniu w życiu i działalności Zmarłego Prezesa wątków limanowskich. Słowo Limanowa padało z kazalnicy wiele razy. Béla bá bardzo cenił sobie pamiątkowy grawerton z Limanowej, którym się chwalił pastorowi podczas ich ostatniego spotkania. Po zakończeniu nabożeństwa kondukt żałobny udał się na przylegający do świątyni cmentarz Deszkatemető, gdzie po odmówieniu modlitw urnę z prochami Zmarłego złożono w rodzinnym grobowcu. Żałobnicy oddali hołd Panu Béli Tóth składając na mogile wieńce i wiązanki kwiatów, a węgierscy oficerowie - salutem i okrzykiem. Nasza delegacja złożyła wieniec z czerwonobiałozielonych kwiatów z białoczerwonymi szarfami ze stosowną dedykacją. „Deszka” to jeden z najstarszych cmentarzy w Miskolcu. Pierwsze wzmianki o pochówkach pojawiają się w dokumentach miejskich około roku 1657. Zrazu chowano tutaj w masowych grobach ofiary dżumy. Urokliwy i malowniczy, położony na łagodnym południowym stoku, skąpanym w ciepłych promieniach jesiennego słońca, ciekawie zagospodarowany, zrobił na mnie duże wrażenie.
   Miskolc powitał nas wyjątkowo - jak na tę porę roku - ciepłą aurą. Ale jeszcze gorętsze było przyjęcie naszej delegacji przez mieszkających w Miskolcu Polaków i Braci – Węgrów. Pogrzeby mają to do siebie, że są okazją do spotkań; taka jest prawda. W tym przypadku było to spotkanie serdecznych przyjaciół i braci – Polaków i Węgrów, jak w rodzinie. Jeszcze przy pożegnaniu na cmentarzu panie z Polonii Miskolckiej ze łzami w oczach dziękowały nam za to, że chciało się nam poświęcić czas i przejechać te kilkaset kilometrów, by pożegnać Béla bá. Pan Péter Feledy, Wiceprzewodniczący Samorządu Polskiego w Miskolcu, podjął naszą delegację uroczystym obiadem w restauracji Calypso. Przy stole zasiedli także węgierscy oficerowie, panowie: ppłk Máté Tóth i mjr Imre Burkus, moi przyjaciele: pani Halina Sowa- Bárczi i jej mąż László. Była to kolejna okazja do rozmów, wymiany podarunków, przedstawienia i zapoznania się z celami i dorobkiem obydwu stowarzyszeń i podjęcia ewentualnej współpracy. Opuszczaliśmy uroczy i niezwykle gościnny Miskolc z nadzieją na kolejne spotkanie w tak serdecznym towarzystwie naszych Braci Madziarów.
   Dziękuję mojemu przyjacielowi płk Dénesowi Fekete za pamięć i prezent, panu Péterowi Feledy za gościnę, moim przyjaciołom Halinie i László za spotkanie i towarzystwo, panom ppłk Máté Tóth i mjr Imre Burkus za umożliwienie wspólnej wojskowej oprawy tejże uroczystości i ciekawe rozmowy.


Éljen soká a Lengyel-Magyar barátság.


Marek Sukiennik

Limanowskie Stowarzyszenie Historii Ożywionej Jabłoniec 1914
Adres: ul. T.Kościuszki 6, 34-600 Limanowa
KRS: 0000485295
NIP: 7372203252
REGON: 122988528
Partnerzy:
Ta strona wykorzystuje pliki cookies i inne technologie. Korzystając z witryny wyrazasz zgodę na ich używanie.Dowiedz się więcejRozumiem