JABŁONIEC 1914
Limanowskie Stowarzyszenie Historii Ożywionej
Aktualności
dodano: 17-06-2021 00:06:56,
odsłon: 61
PL
Cynizm i obłuda Zachodu wobec Raportu ONZ nt. zbrodni sowieckich na Węgrzech w 1956 roku
Business as usual ...

 

 

 

Ilustracja zaczerpnięta z albumu: Marossy Endre, 1956 fiadnak hagyd örökül, Wydawnictwo Tóth Könyvkereskedés és Kiadó Kft. Debrecen

 

 

1956 – Poznański Czerwiec – Polski Październik – Rewolucja Węgierska

 

   Przy lekturze archiwalnego czasopisma emigracyjnego Rzeczpospolita Polska, poświęconego sprawom politycznym, społecznym i kulturalnym, a wydawanego w Londynie w okresie 1957-1991, początkowo jako dwutygodnik - do 1960, potem miesięcznik (nr 4 30 R.1  z czerwca 1957 roku), natknąłem się na ciekawy artykuł autorstwa Jana Walewskiego zatytułowany „Wstrząsający dokument”, traktujący o raporcie specjalnego komitetu ONZ badającego zbrodnie sowieckie podczas interwencji zbrojnej Armii Czerwonej na Węgrzech w 1956 roku. W bieżącym  roku przypada 65. rocznica rewolucji węgierskiej '56, zatem jest to dobra okazja do przypomnienia fragmentów wspomnianego artykułu. Jak wiadomo, do walki o zrzucenie sowieckiego jarzma zainspirowały Braci Węgrów m.in.: Poznański Czerwiec'56 (krwawo stłumiony przez wojsko i bezpiekę) oraz Polski Październik.

 

  

Fundamenty Umowy Jałtańskiej i Umowy Poczdamskiej stanowiących ład powojenny w Europie, były w roku 1956 jeszcze nie do ruszenia.

Niemiecka karta pocztowa, Foto: Zentralbild Berlin, wyd. VEB BILD UND HEIMAT REICHENBACH.

 

Jan Walewski

 

Wstrząsający dokument

 

   Raport specjalnego komitetu ONZ, który zbadał sprawę „spontanicznego powstania narodowego” na Węgrzech i potępił Rosję za jej zbrodnie i bestialstwa – jest wstrząsającym dokumentem naszej epoki. Jest dokumentem zbrodni i – hańby. Ma swą tragiczną wymowę nie tylko przez swą treść, lecz także przez swe milczenie … . Czytelnicy nasi znają niewątpliwie z prasy treść tego raportu. Nie będziemy tedy przedstawiać go tutaj szczegółowo. Ograniczamy się jeno do stwierdzenia, iż raport, liczący 150 tysięcy słów, omawia wszechstronnie tragiczne wypadki na Węgrzech w październiku i listopadzie ub. Roku, analizuje ówczesną sytuację polityczną w tym kraju, podkreśla obie interwencje Rosji Sowieckiej i okrucieństwa rosyjskie oraz węgierskiej bezpieki w czasie rewolucji i po jej zakończeniu. Raport obala tezę, jakoby zbrojna interwencja rosyjska nastąpiła na skutek zaproszenia węgierskiego, jakoby powstanie węgierskie było zorganizowane przez węgierską reakcję, lub zawdzięczało swój rozmach i siłę „imperialistom” na Zachodzie. Miało ono charakter całkowicie spontaniczny i załamało się tylko na skutek zbrojnej interwencji rosyjskiej i braku pomocy z zewnątrz. Raport podkreśla dalej wpływ wydarzeń w Polsce na węgierskie nastroje, mówi o deportacji tysięcy Węgrów do Rosji, z których b. wielu nie powróciło do swej ojczyzny, o sprowadzeniu Mongołów na Węgry, bowiem oddziały rosyjskie, dłużej stacjonowane na Węgrzech, okazywały niechęć do strzelania do patriotów węgierskich, wreszcie stwierdza, iż audycje radia „Wolnej Europy” przyczyniły się do „wytworzenia wrażenia, że nadchodzi pomoc dla Węgrów”.

   Tyle mówi raport. Przez swą treść jest dokumentem potwornych zbrodni rosyjskich. Zbrodni bestialskich i podstępnych, popełnianych stale i konsekwentnie przez Moskwę. Bo oto czytamy w tym raporcie o pewnym szczególe, jakże nam, Polakom, znanym. Oto w związku z drugą interwencją sowiecką raport stwierdza, iż 3 listopada były oznaki, że porozumienie w sprawie wycofania wojsk sowieckich jest bliskie. Dowództwo zaprosiło do swej siedziby węgierską delegację na bankiet dla załatwienia ostatecznych szczegółów. W trakcie tego „bankietu” wszedł na salę osławiony oprawca Sierow w towarzystwie oficerów MDW i zaaresztował delegatów węgierskich, po czym wojska rosyjskie ruszyły na Budapeszt. Powtórzyła się tutaj znana historia z przedstawicielami władz Podziemnej Polski i gen. Okulickim, którzy zawierzyli „słowu honoru” rosyjskiego oficera i – zostali wywiezieni na tortury do Moskwy. Taki ma „honor” rosyjski morderca i bandyta.

   Lecz raport ma swą wymowę także i przez swe milczenie. Rąbek tego przymusowego milczenia uchyla autor raportu, Australijczyk Shann, na konferencji prasowej. Odrzuca on tezę, jakoby kryzys sueski dopomógł Rosji do stłumienia powstania. Zdaniem komitetu Rosja interweniowałaby 4 listopada bez względu na to, co się działo w Egipcie. Węgrzy, - zdaniem Shanna, - spodziewali się co najmniej moralnego poparcia zes trony Zachodu, a niektórzy z nich oczekiwali , iż ONZ, wysyłając korpus ekspedycyjny do Egiptu, wyśle taki sam korpus na Węgry. Omylili się. Brak należytej interwencji ze strony O.N.Z. i rządów zachodnich mocarstw z Ameryką na czele jest i pozostanie wieczystą hańbą, której nic zmazać nie zdoła. […]

   Nie wiadomo, jaki los spotka raport specjalnego komitetu O.N.Z.  Czy Zgromadzenie O.N.Z. zostanie zwołane na sesję nadzwyczajną celem rozpatrzenia raportu, czy też będzie on dyskutowany dopiero na zwyczajnej sesji we wrześniu. Zarażony „radosnym, pojałtańskim” bakcylem rosyjsko-anglosaskim – skłonny jestem przypuszczać, iż nie dojdzie do zwołania nadzwyczajnej sesji O.N.Z.

[…]  Przeciw zwołaniu nadzwyczajnej sesji O.N.Z. wypowiedział się już delegat Ameryki, Lodge. Jego argumenty są i zdumiewające i figlarne. Uważa on mianowicie, że w razie zwołania nadzwyczajnej sesji zaszkodziłoby to rozbrojeniowym pertraktacjom w Londynie, że debaty mogłyby objąć także i inne zagadnienia – oraz sesja taka przeszkodziłaby letnim wakacjom panów delegatów, zaś koszt jej byłby niewspółmierny z jej pracami. A to wesołek z tego amerykańskiego delegata. Wesołek wszakże praktyczny. Idzie mu o koszta. Słusznie. Business as usual. - Należy tutaj również zastrzec się przeciwko określaniu przez rzecznika brytyjskiego Foreign Office Węgier jako małego, bohaterskiego narodu. Wielkość narodów nie określa się jego wielkością geograficzną. Węgry, tak jak Polska, jak Finlandia, jak inne narody wolność ponad wszystko kochające i honor swój ceniące – są narodami wielkimi. Oby pełne zrozumienie tej prawdy nie nastąpiło za późno dla wielkiego geograficznie Zachodu. […].

 

                                                                                                                                     Jan Walewski

 

 

 

 

Archiwalny egzemplarz dwutygodnika Rzeczpospolita Polska, z którego pochodzi - przytoczony powyżej w większych fragmentach – artykuł.

 

Polecam: https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/wegry/39370,Pojdziemy-za-Polakami-Polacy-i-Wegrzy-w-1956-roku.html

 

 

 

                                                                                      Ujął w całość Marek Sukiennik

 

                        

 
Limanowskie Stowarzyszenie Historii Ożywionej Jabłoniec 1914
Adres: ul. T.Kościuszki 6, 34-600 Limanowa
KRS: 0000485295
NIP: 7372203252
REGON: 122988528
Partnerzy:
Ta strona wykorzystuje pliki cookies i inne technologie. Korzystając z witryny wyrazasz zgodę na ich używanie.Dowiedz się więcejRozumiem