JABŁONIEC 1914
Limanowskie Stowarzyszenie Historii Ożywionej
Aktualności
dodano: 10-01-2021 23:59:17,
odsłon: 45
PL
O Madziarach słów kilka ...
„Tajemnica zdobywania i jednania sobie przyjaciół kryje się w sercach węgierskich” - cytat z poniższego artykułu

 

 

Spontaniczna zabawa na wsi węgierskiej; tańczą oczywiście czardasza. Stara karta pocztowa, wyd. 84sz-1918 Divald és Monostory, Budapest (w zbiorach M.S.)

 

 

   Rok 1938 obfitował na Węgrzech w wydarzenia o charakterze społecznym, politycznym, kulturalnym i gospodarczym. Można by rzec, że szczególnie w polityce, był to rok gorący i przełomowy, brzemienny w skutki. Zagraniczne podróże Regenta Królestwa Węgier admirała Miklósa Horthy'ego (m.in. do Polski i Niemiec), odejście od części postanowień krzywdzącego dyktatu z Trianon, I arbitraż wiedeński i odzyskanie części północnych Ziem Korony Świętego Stefana, to tylko niektóre ważne wydarzenia polityczne. W dziedzinie społeczno-kulturalnej należy odnotować m.in. organizację przez Węgry trzydziestego czwartego z kolei Kongresu Eucharystycznego, który odbył się w Budapeszcie w dniach 25-30 maja, w 900. rocznicę śmierci Świętego Stefana, króla Węgier. Echa tych wydarzeń znalazły odzwierciedlenie w szeroko pojętej prasie polskiej, w licznych artykułach utrzymanych w tonie odwiecznej przyjaźni między naszymi bratnimi narodami. Niektóre periodyki poświęciły wówczas tematyce węgierskiej szpalty całych numerów. Redakcja Miesięcznika Ilustrowanego „Rodzina Polska” wydała numer specjalny, tak oto uzasadniając na stronie drugiej:

 

 

   Z OKAZJI XXXIV MIĘDZYNARODOWEGO KONGRESU EUCHARYSTYCZNEGO W BUDAPESZCIE ORAZ 900-LECIA ŚMIERCI PIERWSZEGO KRÓLA WĘGIER, ŚW. STEFANA, BRATNIEMU NARODOWI WĘGIERSKIEMU, KTÓRY O POLSCE PAMIĘTAŁ ZAWSZE, A ZWŁASZCZA WÓWCZAS, GDY WSZYSCY O NIEJ ZAPOMNIELI, SPECJALNY  TEN NUMER SWEGO PISMA POŚWIĘCA REDAKCJA „RODZINY POLSKIEJ”.

 

 

   A „RODZINA POLSKA” (LENGYEL CSALAD) SZERKESZTÖSÉGE FOLYÓIRATÁNAK EZT A KÜLÖN SZÁMÁT A BUDAPESTEN TARTANDÓ XXXIV – IK NEMZETKÖZI EUCHARISZTIKUS KONGRESSZUS ÉS SZENT ISTVÁN, MAGYARORSZÁG ELSÖ KIRÁLYA HALÁLÁNAK  900 – IK ÉVFORDULÓJA ALKALMÁBÓL  A TESTVÉRI MAGYAR NEMZETNEK SZENTELI, AMELY LENGYELORSZÁGRA MINDIG GONDOLT, DE LEGFÖKÉPEN AKKOR, AMIKOR MINDENKI CSERBEN HAGYTA.

 

 

   Spośród licznych artykułów o różnorodnej tematyce (jest też artykuł poświęcony np. winom węgierskim) wybrałem i zamieszczam poniżej jeden, noszący tytuł „Lud węgierski”, którego autorem jest Władysław Passonyi. To kompendium wiedzy o genezie ludu węgierskiego przedstawione w prosty i łatwy do przyswojenia sposób. Świetnie się czyta!

 

 

 

 

 

 

RODZINA POLSKA, MIESIĘCZNIK ILUSTROWANY, WARSZAWA, ROK XII, CZERWIEC 1938. Ładnie zaprojektowana okładka z panoramą Budapesztu, w tonacji barw narodowych naszych Bratanków Węgrów.

 

 

 

 

Porcelanowe cudeńka z Węgier.

 

 

 

AUTOR: WŁADYSŁAW POSSONYI

 

LUD WĘGIERSKI

 

   Pochodzenie ludu węgierskiego ginie w pomroce czasów przedhistorycznych i dopiero najnowsze antropologiczne i lingwistyczne badania wykazały, że historycznych pradziejów ludu węgierskiego, który wywodzi się z uralsko-altajskiej rodziny językowej, szukać trzeba nie w Azji, lecz na zachodnich stokach Uralu. Mimo że z Finami i Estami łączą Węgrów spójnie pokrewieństwa, jednak podczas gdy tamci pobratymcy Węgrów ciągnęli ku zimnej Północy, Węgrzy – podczas wędrówki ludów, dążących z Azji – nie poszli śladem swych pobratymców ku Północy, lecz zwrócili się ku Europie środkowej i tu na ziemiach, zamkniętych wielkim łukiem Karpat, założyli państwo, które przetrwało tysiąc lat, utrzymywane przez ten sam naród, który je stworzył i który jako jedyny państwowo-twórczy czynnik tego kraju bronił je i utrzymał.

   Węgrzy w ciągu swych wojowniczych i koczowniczych wędrówek zetknęli się z ludami pochodzenia tureckiego, które wchłonęli swą bezprzykładną, rasową przewagą. Stanowiąc w centrum Europy naród zgoła odrębny pod względem rasowym i językowym, Węgrzy nie zdołaliby utrzymać się inaczej, jak tylko przetapiając na żywioł węgierski resztki swych ówczesnych przeciwników. Na podłożu zatem ugro-fińskim, którego pierwiastki stanowią rozstrzygającą przewagę żywiołu węgierskiego, osiadły warstwy tureckie, tatarskie, dalej resztki mniejszych ludów mongolskiego pochodzenia, jak Pieczyngowie a przede wszystkim Kumani, wszystkie one jednak, o ile zatarły nawet rasowe zabarwienie żywiołu węgierskiego, nie zdołały wszakże zmienić, owszem stopiły się niebawem w zupełności z pokrewnymi Węgrami. Podczas gdy u plemion słowiańskich i germańskich wytworzyła się niezliczona ilość dialektów i częsty zachodzi wypadek, że mieszkańcy poszczególnych prowincji nie rozumieją się wzajem, to każdy Węgier od najniższych warstw wieśniaczych aż po najwyższe sfery arystokracji, od Szeklerów, zamieszkujących urwiska Karpat, aż po ludność węgierską, zamieszkałą w Chorwacji – każdy mówi tym samym językiem, każdy Węgier rozumie się wzajem, a nawet w węgierskich osiedlach, znajdujących się w Mołdawii, na starych terytoriach Rumunii, a więc w osiedlach, które od wieków były odcięte od wpływu kultury węgierskiej, mówi się językiem zrozumiałym dla Węgrów. Jednym z największych źródeł siły dla narodu węgierskiego jest właśnie język węgierski, który był głównym sprawcą węgierskich walk narodowych, owszem, który był sprawcą węgierskich rewolucji, zwłaszcza przeciw zakusom niemieckim, dążącym do zlania Węgier w olbrzymie morze germańskie. Odrodzenie Węgier w okresie reform dokonywało się w duchu wykształcenia i odnowienia języka ojczystego. Jednym z największych czynów kulturalnych budzącej się do uświadomienia węgierszczyzny było założenie Teatru Narodowego w Budapeszcie, który sto lat przedtem wybudowali węgierscy patrioci w celu krzewienia języka węgierskiego. Dawniej jednak, w ciągu długich stuleci, kiedy już udało się niemal zupełnie zgermanizować arystokrację węgierską, prosty lud pospolity, mieszkańcy wsi i osad ożywiali, krzewili i rozwijali język węgierski. W pieśniach, legendach i podaniach tego ludu płonął w ciągu długich stuleci niezniszczalny płomień uświadomienia narodowego. Lud ten w różnych osiedlach, rozsianych gęsto po całym kraju, zachował swój strój ludowy, sztukę ludową – wszystko to odznaczające się niesłychanym bogactwem odmian. Węgrzy, pochodzący ze zmieszania się tylu różnych żywiołów rasowych, służyli zawsze, jak jeden mąż, jednej wspólnej idei, idei węgierskiej, Świętej Korony.

   Może najstarszym, a w każdym razie najczystszym żywiołem wegierskim są Szeklerzy siedmiogrodzcy, którzy i dziś stanowią najbogatszą skarbnicę węgierskiej poezji ludowej, ludowego snycerstwa, ludowej sztuki opisowej i w ogóle przemysłu domowego. Ci to Szeklerzy, mieszkający w zwartej masie w liczbie pół miliona ludzi, odznaczaja się wielkim bogactwem pierwiastków ludowych, a milionowa ludność węgierska skupiona na innych terenach Siedmiogrodu nosi znów inny odrębny charakter ludowy, oparty na podłożu tysiącletniej kultury. Druga zaś grupa żywiołu węgierskiego, stosunkowo czysta pod względem rasowym, osiedlona na Rusi u podnóża Karpat, przetrwała w ciągu tysiąclecia, nie ulegając prawie wpływom obcym. Na wielkiej nizinie węgierskiej, gdzie tureckie i tatarskie najazdy wytępiły niemal zupełnie lud węgierski, tak, że prawie ślad nie pozostał po gęstych tu dawniej wsiach, znajduje się również prastara ludność, sięgająca swymi początkami tysiąc lat wstecz, gdyż resztki ludności, które ocalały, pomimo wszelkich najazdów, wróciły i osiedliły się znowu na ziemi rodzinnej swych przodków. Stosunkowy zanik żywiołu węgierskiego w Siedmiogrodzie i w górzystej części kraju był wynikiem tego, że ocalała po najazdach tureckich część Węgrów, pragnąc zdobyć ziemię zdatną pod uprawę, wywędrowała z dotychczasowych swych osiedli na wielką nizinę, sięgającą od Dunaju daleko na północ i wschód poza Cisę, a w ten sposób Rumunom i Słowakom, pierwszym mieszkającym w basenie siedmiogrodzkim, drugim zamieszkałym na szczytach Karpat, otworzyła drogę do osiedlania się w okolicach niżej położonych. Prawdziwa kolebka ludu węgierskiego, wielka nizina węgierska, znów się zapełniła żywiołem węgierskim, a napływająca wraz z nim ludność pochodzenia słowiańskiego lub germańskiego pod wpływem asymilacyjnej siły tego żywiołu, stała się samorzutnie węgierską.

 

 

 

 

Artykuł jest bogato ilustrowany kilkudziesięcioma fotografiami.

 

 

 

  

 

 

   Dusza węgierskiego ludu, objawiająca się w pieśni, muzyce, hafcie, snycerstwie i malarstwie, zawdzięcza to cudowne bogactwo i rozmaitość sztuki ludowej z jednej strony płodnej swej wschodniej fantazji, z drugiej zaś strony temu przenikaniu się wzajemnemu a szczęśliwemu, które wynikło z wchłonięcia pierwiastków zarówno węgierskich, jak i słowiańskich. Panonia, część kraju węgierskiego, należąca do kręgu prastarej kultury cesarstwa rzymskiego posiadała również ludność pochodzenia staroceltyckiego i starosłowiańskiego, kiedy Węgrzy zajęli tę ziemię. Okoliczności te wytworzyły poza Dunajem szczególną różnicę w usposobieniu mieszkających tu Węgrów, która stanowi przeciwieństwo do charakteru ludności węgierskiej, zamieszkałej w Siedmiogrodzie o poza Cisą. Obcy, który przybywa do Węgier, by podziwiać rozkwit sztuki węgierskiej, lub węgierskie tańce ludowe, nie domyśla się wcale na podłożu jakich zmiennych kolei losu i przez oddziaływanie jakich sił kulturalnych zrodziło się to obfite bogactwo barw i odmian, które przyjawia się w tańcach, strojach i muzyce ludu węgierskiego. Węgrowi jednak, który zna dzieje swej ojczyzny sprawia niesłychaną radość, że w każdej pieśni, w każdym tańcu, w każdym hafcie odkrywa przebłyski chwalebnej przeszłości, okrytej sławą bojów i walk.

   Dokądkolwiek spojrzy Węgier, odczuwa wszędzie tchnienie historii, a w ślad za starożytną sztuką ludową budzi się w duszy jego wiele wspomnień ze Wschodu, serce zaś jego napawa uczucie szczęścia, że mógł się urodzić dzieckiem narodu o tak bogatej przeszłości w dziedzinie ducha, fantazji i poezji, mimo prześladowań i zmiennych kolei losu. Obcy, który do nas przybywa, nie widzi tak wyraźnie i nie odczuwa tak głęboko naszej przeszłości narodowej. Ale i on poddaje się urokowi atmosfery węgierskiej i staje się sympatykiem Węgier. Tajemnica zdobywania i jednania sobie przyjaciół kryje się w sercach węgierskich, toteż i dziś naród węgierski, jakkolwiek osierocony, podbija sobie serca różnych narodów wielkiego świata, gdyż lubo umie walczyć bohatersko, jednak największym orężem jego indywidualności są rozliczne skarby zaklęte w głębi narodowego ducha.

(koniec artykułu prasowego)

 

 

   Pozwól, Szanowny Czytelniku, że raz jeszcze przytoczę parę zdań ze zwieńczenia powyższego artykułu:   Obcy, który do nas przybywa, nie widzi tak wyraźnie i nie odczuwa tak głęboko naszej przeszłości narodowej. Ale i on poddaje się urokowi atmosfery węgierskiej i staje się sympatykiem Węgier. Tajemnica zdobywania i jednania sobie przyjaciół kryje się w sercach węgierskich.

W tych paru zdaniach ukryte są, i fenomen Węgier, i kwintesencja gościnności Madziarów.

 

 

 

 
„Csárdástraum” w wizji znanego wiedeńskiego artysty plastyka i klasyka - ilustratora Fritza Schönpfluga. Ot, węgierska dusza, węgierska krew, węgierska fantazja.  

Wydawnictwo: B.K.W.I. 469-5 (w zbiorach M.S.)

 

 

 


Taniec huzarów przy akompaniamencie cygańskiej kapeli. Karta pocztowa z obiegu (1899 rok) z długimi liniami adresowymi. Wydawnictwo: POSNER ÉS FIA BUDAPEST (w zbiorach M.S.)

 

 

 


Karta pocztowa wysłana przez polskiego żołnierza, który znalazł schronienie na Węgrzech po klęsce wrześniowej, obieg z 1939 roku. (w zbiorach M.S.)

 

 

 

                                                       Ujął w całość i krótkim komentarzem opatrzył Marek Sukiennik

 

 

PS. Zachęcam do obejrzenia – w galerii poniżej – kart pocztowych (powojennych), ilustrujących bogactwo folkloru ludu węgierskiego. Karty w moich zbiorach; nie podaję wydawnictw i autorów; zainteresowanym służę informacjami.

 
Limanowskie Stowarzyszenie Historii Ożywionej Jabłoniec 1914
Adres: ul. T.Kościuszki 6, 34-600 Limanowa
KRS: 0000485295
NIP: 7372203252
REGON: 122988528
Partnerzy:
Ta strona wykorzystuje pliki cookies i inne technologie. Korzystając z witryny wyrazasz zgodę na ich używanie.Dowiedz się więcejRozumiem