JABŁONIEC 1914
Limanowskie Stowarzyszenie Historii Ożywionej
Aktualności
dodano: 15-08-2020 09:16:09,
odsłon: 182
PL
Bitwa Warszawska: starcie cywilizacji.

   W tym roku obchodząc setną rocznicę Bitwy Warszawskiej warto pamiętać o wadze tego zwycięstwa. Wydarzenie to jest często porównywane do wiktorii Karola Młota pod Poitiers z 732 roku czy Jana III Sobieskiego podczas bitwy wiedeńskiej z 1683 roku. Tak jak sukcesy Franków i władcy Rzeczypospolitej przesądziły o klęsce muzułmańskiej inwazji na Europę, tak „Cud nad Wisłą” ocalił kontynent (a może i świat) przed bolszewickim zniewoleniem. Nieprzypadkowo też Bitwa Warszawska uważana jest za jedną z najważniejszych bitew w historii świata.

 

   „Czerwonoarmiści! Wojska spod znaku Czerwonego Sztandaru i wojska spod znaku łupieżczego białego orła oczekuje śmiertelny pojedynek. Utopcie we krwi rozgromionej armii polskiej przestępczy rząd Piłsudskiego! Ponad trupem białej Polski wiedzie droga ku ogólnoświatowej pożodze”- to fragment z odezwy Michaiła Tuchaczewskiego, dowódcy wojsk bolszewickich nacierających na Warszawę do żołnierzy Armii Czerwonej. Odezwa ta była wydana w momencie największego zagrożenia, możliwości utraty naszej niepodległości w 1920 roku. W telegraficznym skrócie pokazywała cele Rosji sowieckiej i sowieckiego Politbiura z Włodzimierzem Leninem na czele. Bolszewicy po rozbiciu wojsk Rzeczypospolitej zamierzali uderzyć na zachód Europy, aby połączyć się z tamtejszymi ruchami rewolucji komunistycznej.

 

 

 

Plakat z wojny polsko-bolszewickiej.

 

   Wojna Rosji sowieckiej z Polską trwała już od lutego 1919 roku. Cofające się ze wschodu oddziały niemieckie pozostawiały za sobą pustą przestrzeń, którą od wschodu zaczęła przejmować Armia Czerwona. Tym sposobem bolszewicy zajęli liczne tereny na wschodzie i zamierzali zagarnąć całą Polskę. Dopiero w kwietniu 1919 roku Polacy przeszli do kontrataku i zdobyli Wilno. Naczelnik Państwa i Naczelny Wódz Józef Piłsudski osobiście dowodził atakiem na miasto. W wyzwolonym mieście wojska polskie witane były z radością przez ludność polską i inne narody kresowe. Komendant wjechał do miasta przez Ostrą Bramę gdzie znajduje się obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej. Odbyło się tam również nabożeństwo dziękczynne. „Spojrzałem na Komendanta – wspominał Tadeusz Święcicki – Stał twarzą zwrócony do obrazu, oparty na szabli, nasrożony i…spod nasrożonych brwi ciężka łza spływała mu na wąsy. Śmigły za nim miał jakby jakiś nerwowy tik na twarzy. Twarz drgała i też łzy ciekły po twarzy. A Belina beczał po prostu jak smarkacz”. Do dziś wokół ołtarza można podziwiać ofiarowane przez Marszałka srebrne votum z napisem „Dzięki Ci Matko za Wilno”.

 

 

 

Józef Piłsudski wydał wtedy też „Odezwę do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego”, która wzywała ludność do traktowania wojsk polskich jak przyjaciół, a nie okupantów oraz głosiła niepodległość tych ziem. Reszta roku 1919 upłynęła na przerywanych działaniach wojennych. Tymczasowe zatrzymanie ofensywy polskiej jesienią motywowane było niechęcią do „białych” Rosjan, którzy w tamtym czasie mogli odnieść zwycięstwo nad bolszewikami. Chodziło o to, aby rękami bolszewików zniszczyć zagrożenie ze strony „białej” Rosji. Jej przywódca generał Anton Denikin, widział Polskę w najlepszym wypadku jako autonomię, oczywiście w granicach kongresówki. Co więcej, w 1919 roku miał jeszcze poparcie Zachodu, który znowu z lubością oddałby Polskę na pastwę Rosji. Bolszewicy tego poparcia jeszcze nie mieli, więc decyzja Józefa Piłsudskiego o nieudzieleniu pomocy „białym” jest zasadna. Piłsudski mówił: „Bez względu na to, jaki będzie jej rząd, Rosja jest zaciekle imperialistyczna. Jest to nawet zasadniczy rys jej charakteru politycznego. Mieliśmy imperializm carski; widzimy dzisiaj imperializm czerwony”.

 

 

Wódz Naczelny i generał Rydz-Śmigły, 1920 rok.

 

         Prawdziwy przełom przyniósł rok 1920. Wiosną wywiad polski informował Naczelnego Wodza o przygotowaniach bolszewików do ataku na Polskę. Polska zawarła sojusz z Ukraińską Republiką Ludową, a wojska ukraińskie pod wodzą atamana Symona Petlury schroniły się na terytorium Rzeczypospolitej. W maju 1920 Wojsko Polskie, wspierane przez ukraińskich sojuszników ruszyło na Kijów, uprzedzając tym samym atak sowiecki. Celem było stworzenie sprzymierzonej z Polską niepodległej Ukrainy. Niestety ludność ukraińska w większości widziała w Petlurze poplecznika „polskich panów” i była zmęczona wojną (władza w ciągu 6 lat zmieniła się kilkanaście razy), przez co pobór do armii ukraińskiej okazał się wielką porażką. Mimo to oddziały armii Symona Petlury wiernie biły się u boku Wojska Polskiego w całej kampanii. Szczególne zasługi położył generał Marko Bezruczko, który dowodził obroną Zamościa. Mimo zajęcia Kijowa główny cel Marszałka Piłsudskiego nie został osiągnięty. Nie udało się rozbić głównych sił bolszewickich, które na krótko przed wejściem Polaków do Kijowa wycofały się za Dniepr. W związku z tym po kilku tygodniach Sowieci przeszli do kontrnatarcia na całym froncie. Front został przełamany na odcinku północnym, jednak Wojsko Polskie i Ukraińcy na odcinku południowym stawiali zaciekły opór w walkach odwrotowych. Była to zasługa generała Edwarda Śmigłego-Rydza, który dowodząc 3 Armią wycofał nasze siły w sposób zorganizowany na zachód. Dlatego też na południu bolszewicy nie odnieśli tak wielkich sukcesów jak na północy.

 

 

Symon Petlura i generał Rydz-Śmigły.

 

         Armia Czerwona w zatrważającym tempie poruszała się na zachód, niszcząc wszystko na swojej drodze. Palono kościoły, profanowano relikwie, szczególnie znęcając się nad księżmi. Miało to dodatkowy aspekt ideologiczny, bowiem bolszewicy zamierzali zniszczyć religię jako „opium dla ludu” i przeszkodę ku „oświeceniu”. Okrutny los czekał też oficerów Wojska Polskiego, działaczy niepodległościowych, urzędników i inteligencję. Wbrew bolszewickiej agitacji tysiące polskich robotników i chłopów wstępowało do armii. W dniu 30 lipca 1920 roku premier Wincenty Witos wydał odezwę „Do braci włościan na wszystkich ziemiach polskich”. We fragmencie czytamy: „Siostry włościanki! Na Was spada wielki i zaszczytny obowiązek obywatelski. Oddajcie synów, mężów i braci w służbę dla ratowania Ojczyzny, w służbę ciężką, ale pełną chwały! Pędźcie precz ze wsi i zagród swoich tych, co z wojska uciekli […] gdy wam grozi zhańbienie i zbezczeszczenie, siedzą w domu i od służby wojskowej się uchylają! […] Każdy wójt, każdy sołtys ma pilnować […] by w żadnej wsi nie było ani jednego dezertera, by z każdej wsi zdolni poszli do armji!” Zagrożenie zmobilizowało Polaków. Utworzono Armię Ochotniczą w której szeregi wstąpiło 100 tysięcy ludzi. Często byli to ludzie młodzi, którzy pierwszy raz w życiu mieli w ręku karabin. Oblicza się, że co dziesiąty żołnierz Wojska Polskiego był ochotnikiem. Odwaga i patriotyzm musiały zastąpić wyszkolenie i braki sprzętowe.

 

 

 

Krzyż Armii Ochotniczej. W zbiorach autora.

 

 

Polscy żołnierze w okopie w okresie Bitwy Warszawskiej.

 

Gdy armie bolszewickie parły na Warszawę Polska była opuszczona niemal przez wszystkich. Robotnicy Francji, Anglii, Niemiec czy Czechosłowacji organizowali strajki, blokowali dostawy francuskiej broni do Polski. Ponadto władze czechosłowackie, brytyjskie czy litewskie otwarcie życzyły klęski wojskom Rzeczypospolitej. Partie komunistyczne na zachodzie czekały tylko na wejście Sowietów by rozpocząć rewolucję. Prezydent Czechosłowacji Tomáš Masaryk sądził, że Armia Czerwona zatrzyma się na Odrze. Litwini zaś weszli w sojusz z bolszewikami uzyskując na krótko Wilno. Jedynymi państwami wspierającymi Polskę były Francja i Węgry. Największa pomoc przybyła właśnie od braci Węgrów, którzy nieodpłatnie wysłali do Polski 48 mln naboi karabinowych do Mausera, 13 mln naboi do Mannlichera, amunicję artyleryjską, 30 tysięcy karabinów Mauser i kilka milionów części zapasowych, 440 kuchni polowych, 80 pieców polowych. Bez węgierskiej pomocy Polacy nie mieli szans wygrać z bolszewizmem. Warto zaznaczyć, że Węgrzy dopiero co obalili rządy komunistów w swoim kraju i mimo napiętej sytuacji u siebie przekazali wszystko co mieli Polsce. Jawnie antypolską postawę przyjął rząd angielski. Premierowi Davidowi Lloyd George marzyła się wielka konferencja z bolszewikami. Chciał oddać Środkową Europę bolszewikom, bo uważał, że nieważne kto rządzi w Rosji, to i tak opłaca się z nią handlować. Niestety kapitulanctwo wdarło się też w nasze szeregi. Premier z ramienia narodowców Władysław Grabski na konferencji międzynarodowej w Spa (Belgia) w lipcu 1920 roku poprosił państwa zachodnie o pośrednictwo w ewentualnych rokowaniach polsko-sowieckich. Wspomniany wyżej brytyjski premier wysunął jednak haniebne warunki, które Grabski niestety podpisał. Dotyczyły one m.in. oddania Czechosłowacji niektórych polskich ziem (Śląsk Cieszyński), redukcji polskiej armii do 50 tysięcy żołnierzy, przekazania nadwyżki broni formacjom bolszewickim i wycofania naszych wojsk na linię Curzona co w praktyce oznaczało oddanie Rosji Kresów. Wiadomość o haniebnej umowie dotarła do kraju i wywołała oburzenie. Władysław Grabski został zmuszony do dymisji, a Naczelnik nawet nie myślał, aby wypełniać te zobowiązania (od początku był przeciwny wyjazdowi premiera). Tylko niezłomna wola walki Naczelnego Wodza i całego narodu i zwycięstwo nad bolszewikami przekreśliło tą umowę.

 

 

Generał Skierski, francuski generał Henrys, Józef Piłsudski, 1920 rok.

 

   W dniu 12 sierpnia Marszałek odbył ostatnią naradę z generałem Tadeuszem Rozwadowskim i Kazimierzem Sosnkowskim. Wręczył premierowi Witosowi swoją ewentualną dymisję na wypadek porażki pod Warszawą. Podczas konferencji w Hythe państwa zachodnie postawiły warunek, że pomogą Polsce jeżeli Piłsudski odejdzie ze stanowiska Naczelnego Wodza. Nie był zależny od jakichkolwiek wpływów zewnętrznych i był przeciwnikiem prowadzenia jakichkolwiek rokowań z bolszewikami. Było to nie na rękę szczególnie prosowiecko nastawionym Brytyjczykom. A jak wspomniałem wcześniej wielu naszym wrogom (zewnętrznym jak i wewnętrznym) zależało by Polska kończyła się na linii Curzona. Dymisja Piłsudskiego była więc potencjalną „ostatnia szansa” w razie utracenia Warszawy. Przed wyruszeniem na front Marszałek spotkał się jeszcze z kardynałem Aleksandrem Kakowskim prosząc go o przydzielenie dodatkowych kapelanów w walczących oddziałach. Następnie wyjechał z Warszawy.

 

Naczelnik pojechał do majątku należącym do rodziny Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego w Bobowej gdzie znajdowała się jego późniejsza żona Aleksandra Szczerbińska z córkami. Chciał pożegnać się z rodziną bowiem uważał, że nie wróci już z wojny. Na pożegnanie powiedział jedynie „Wszystko jest w rękach Boga”. Rano 13 sierpnia był już w sztabie w Puławach.

 

 

Józef Piłsudski ze sztabem.

 

   Plan Naczelnego Wodza zakładał wykorzystanie błędów samych bolszewików. Mianowicie, pomiędzy armiami Tuchaczewskiego uderzającymi na Warszawę, a wojskami Budionnego i Stalina uderzającymi na Lwów tworzyła się luka osłaniana jedynie przez tzw. Grupę Mozyrską. Była to zaledwie 57 Dywizja Strzelców i „oddział kombinowany” w sumie niecałe 10 tysięcy ludzi. I tam właśnie miały uderzyć polskie oddziały.

 

 

Plakat z wojny polsko-bolszewickiej.

 

Przełomowe były dni 13, 14 a szczególnie 15 i 16 sierpnia 1920 roku. Pod Ossowem 14 sierpnia poległ ksiądz Ignacy Skorupka. Wyruszył on ja wojnę jako kapelan jednego z batalionów 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej. W momencie załamania morale i paniki wśród młodych ochotników ksiądz Skorupka wybił się na przód tyraliery i z krzyżem w ręku prowadził żołnierzy do ataku. Jak napisał korespondent wojenny Adam Grzymała-Siedlecki: „W tych bojach, w pierwszym ich dniu, rozpromieniał na całą szerz narodu bohaterską śmiercią swoją ksiądz Ignacy Skorupka (…) Nadziewa na ramiona znak swojej służby: stułę kapłańską, bierze w dłonie krzyż i z krzyżem tylko uzbrojony, wkracza w czołgające się po polu tyraliery. Idzie wyniosły, z krucyfiksem wzniesionym ponad głową, by zewsząd, jak najdalej widziano, że Chrystus umęczony maszeruje jak prosty żołnierz z polskimi rycerzami. Przed nim grad kul karabinowych (…), a on modlitwą i wiarą już uniesiony tam, w górę do Stwórcy (…)” Jego śmierć stała się jednym z symboli Bitwy Warszawskiej, a za swoje bohaterstwo został pośmiertnie odznaczony krzyżem Virtuti Militari.

 

 

Ksiądz Skorupka pod Ossowem. Kadr z filmu „Bitwa Warszawska: 1920”, reż. Jerzy Hoffman

 

 

Ksiądz Ignacy Skorupka.

 

Kluczowym dla całej operacji okazało się zwycięstwo 15 sierpnia w bitwie pod Radzyminem. Cios ostateczny bolszewikom zadała grupa manewrowa dowodzona osobiście przez Naczelnego Wodza 16 sierpnia uderzająca z rejonu rzeki Wieprz. Bolszewicy nie spodziewali się ataku z tej strony. Dużą rolę w operacji odegrała też 5 Armia generała Władysława Sikorskiego, która broniła się na północ od Warszawy wiążąc siły sowieckie. Przechodząc do kontrataku żołnierze Sikorskiego przeprawili się przez Wkrę. Duże znaczenie w całej wojnie miał również radiowywiad. Dzięki pułkownikowi Janowi Kowalewskiemu Polacy już od 1919 roku mogli czytać wrogie depesze.

 

   Polacy z impetem uderzyli na bolszewików, którzy w popłochu uciekali spod Warszawy. Klęska Armii Czerwonej we wrześniu 1920 roku w Bitwie nad Niemnem przypieczętowała jej klęskę w całej wojnie. Polska i Rosja sowiecka podpisały pokój 18 marca 1921 w Rydze.

 

 

Medal Pamiątkowy za Wojnę 1918-1921. W zbiorach autora.

 

   Zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej i całej wojnie 1920 roku dało nam prawie 20 lat niepodległości, które wykorzystaliśmy najlepiej jak mogliśmy. Pamięć o wielkim zwycięstwie pozwoliła nam przetrwać czas wojny i później okres komunizmu. Sam polski sukces uratował zaś Europę przed bolszewizmem. Wojna polsko-bolszewicka była starciem wielowiekowej cywilizacji europejskiej i chrześcijańskiej z cywilizacją (o ile można tu mówić o cywilizacji) śmierci, strachu i nieludzkiego systemu, którym bez wątpienia był rosyjski bolszewizm. Niech słowa naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II o „Cudzie nad Wisłą” będą zwieńczeniem tego wielkiego zwycięstwa: „Jeśli Pan Bóg mi pozwoli być jeszcze kiedyś na Wawelu, to pójdę do grobów królewskich i pójdę też do grobu Marszałka. Wtedy przyszedłem na świat, kiedy szli na Warszawę bolszewicy, kiedy dokonał się "Cud nad Wisłą", a jego narzędziem, narzędziem tego "Cudu nad Wisłą: w znaczeniu militarnym był niewątpliwie Marszałek Piłsudski i cała polska armia. Raduję się, iż w suwerennej Polsce na nowo nabierają blasku i właściwego znaczenia patriotyczne idee, związane z obroną Ojczyzny, z Marszałkiem Józefem Piłsudskim”.  „(…) noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem. Tutaj, na tym cmentarzu, spoczywają ich doczesne szczątki. Przybywam tu z wielką wdzięcznością, jak gdyby spłacając dług za to, co od nich otrzymałem”.

 

 

Papież Jan Paweł II przy grobie Józefa Piłsudskiego, Wawel 1991.

 

 

Źródła:

Marek Gałęzowski, Jerzy Kirszak „Twórca Niepodległej Józef Piłsudski 1867-1935”, Instytut Pamięci Narodowej, Wojskowe Biuro Historyczne im. gen. broni Kazimierza Sosnkowskiego, Warszawa 2018.

Krzysztof  Kaczmarski, Wojciech J.Muszyński, Rafał Sierchuła „Generał Józef Haller 1873-1960”, Instytut Pamięci Narodowej, Wojskowe Biuro Historyczne im. gen. broni Kazimierza Sosnkowskiego, Warszawa 2017.

Joanna Wieliczka-Szarkowa „Polonia Restituta 1918”, , Kraków 2018.

Janusz Cisek „Na trakcie I Rzeczypospolitej”, Rzeczpospolita 21 maja 2009.

Historia Do Rzeczy NR 7(89)/2020 lipiec 2020.

Bitwa Warszawska 1920, Kalendarium Wydarzeń, Patronat Narodowy Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda.

Jan Paweł II o Marszałku Piłsudskim, j.pilsudski.org

Polona.pl „Odezwa do braci włościan”.

Zdjęcia: internet, własne.

 

 

 

Tekst i fotografie: Kacper Czochara

 
Limanowskie Stowarzyszenie Historii Ożywionej Jabłoniec 1914
Adres: ul. T.Kościuszki 6, 34-600 Limanowa
KRS: 0000485295
NIP: 7372203252
REGON: 122988528
Partnerzy:
Ta strona wykorzystuje pliki cookies i inne technologie. Korzystając z witryny wyrazasz zgodę na ich używanie.Dowiedz się więcejRozumiem